FOR ENGLISH, GO TO LOVEONTHESNOW.COM

Szukaj

Prawda nas wyzwoli, ale najpierw wkurzy

LOTS, 15 luty 2019
Prawda nas wyzwoli, ale najpierw wkurzy

Branża tekstylna jest trzecim największym konsumentem wody na świecie i drugim trucicielem.  Zaraz po przemyśle paliwowym. Choć ma spore szanse na awans, bo samochody elektryczne stają się coraz bardziej realną alternatywą dla pojazdów spalinowych. 

Wraz z rozwojem technologii, spadają też ceny energii ze źródeł odnawialnych. Za niecałe dwie dekady zasilanie energią słoneczną będzie aż 128 razy tańsze, niż jakiekolwiek inne źródło prądu dostępne na Ziemi. W tym ropa, gaz czy węgiel, uważa David Roberts z Singular University, jednostki naukowo-badawczej wspierającej rozwój innowacyjnych technologii, które będą remedium na wiele współczesnych problemów. A to oznacza, że nie będziemy już musieli szukać sposobów na unikanie ropy. Po prostu dostępna będzie tańsza i bardziej ekologiczna alternatywa. Problem sam się rozwiąże, a branża paliwowa ustąpi miejsca na podium branży odzieżowej. 

Hiperprodukcja odpadów to jedna z najgorszych konsekwencji fenomenu fast fashion, czyli mody szybko zbywalnej. Rocznie to ponad 70 milionów ton tekstyliów. Bo t-shirt, który kosztuje 19 zł traktujemy jak jednorazowe opakowanie. Zamiast go prać, czy cerować, kupujemy nowy. A stary z ogromym prawdopodobieństwem trafia do spalarni lub na wysypisko, bo obecnie recyklingowanych jest mniej niż 1% wyrzucanych ubrań. O ile koszulka jest bawełniana, a nie poliestrowa, ma szanse rozłożyć się w ciągu kilku lat, poza nićmi, które są ze sztucznych włókien. Podobnie jak wszywka pielęgnacyjna i metka. Te zostaną w ziemi przez kilka stuleci. 

Dlatego aktywiści z ruchu Fashion Revolution, czy Fundacji Ellen MacArthur apelują, by już na etapie projektowania uwzględniać koniec życia każdego produktu. I by przedłużać je, używając dobrej jakości materiałów,  w miarę możliwości z biodegradowalnych włókien lub włókien z recyklingu, tworząc obieg zamknięty. Eco-design to jeden z najważniejszych elementów ekonomii cyrkularnej, która ma uratować świat przed powodzią odzieżowych śmieci, degradacją środowiska chemikaliami i zbyt intensywną uprawą bawełny. O zrównoważonym rozwoju tego sektora mówi się coraz więcej i coraz głośniej, także dlatego, że jego potrzebę dostrzegli nareszcie odzieżowi giganci. Tacy jak H&M, C&A, Marks&Spencer, Nike czy Kering - właściciel luksusowych marek takich jak Gucci, Bottega Veneta  i do nie dawna jeszcze Stella McCartney. 

Udział przedstawicieli tych marek w majowym szczycie Copenhagen Fashion Summit, najważniejszej imprezie poświęconej odpowiedzialnej modzie, świadczy o tym, że przewidują oni wzrost trendu eko. I że ich ubrania przestaną się sprzedawać, jeśli nie powiedzą swoim klientom kto, gdzie, z czego i w jakich warunkach jest uszył. A najlepiej, także co zrobić, gdy już nie będą potrzebne. Arket, marka należąca do koncernu H&M, sprzedaje kostiumy kąpielowe z Econyl-u. To włókno, które powstaje ze starych sieci rybackich, nazywanych widmami, zaśmiecających między innymi dno Morza Śródziemnego. 

Econyl swimwear
Kostium kąpielowy uszyty z włókna Econyl (fot. JK)


Można je recyklingować w nieskończoność i ma dość szerokie zastosowanie, bo da się z niego uszyć i rajstopy, jak udowadnia szwedzka marka Swedish Stockings, i koronkową sukienkę. Mając taki produkt w zasięgu, łatwiej się zgodzić z twierdzeniem Katherine Hamnett, brytyjskiej projektantki-aktywistki i prekursorki modowych rewolucjonistów, że ludzie z natury chcą się dobrze czuć, dobrze wyglądać i dobrze postępować. Możemy się przecież poczuć lepszymi ludźmi, mając na sobie skarpetki ze starych sieci rybackich lub koszulkę termiczną z plastikowej butelki. Z czegoś, co otrzymało drugie życie, a co inaczej dryfowałoby przez kolejne stulecia w oceanie, zatruwając nasz ekosystem. 

Jeśli masz pytanie lub komentarz, napisz do mnie: joanna@loveonthesnow.com.

KOSZYK

Twój koszyk jest pusty.

Złóż zamówienie

Cena zestawu: %bundleSum%
Anuluj